piątek, 20 marca 2015

Ruskie pierogi (bezglutenowe)

Przedstawiam moją propozycję wytworzenia ruskich pierogów bezglutenowych. Mój przepis nie zawiera kupnych mieszanek mąk bezglutenowych, których nie jestem entuzjastką. Dla własnych potrzeb sama mieszam różne mąki i okazuje się, że z doskonałym skutkiem. Przy czym należy pamiętać, że ulepienie pierogów bezglutenowych jest trudną sztuką, ale możliwą. Z poniższego przepisu można ulepić 30 pierogów. Może nie jest to dużo, ale wystarczy dla 4-osobowej rodziny. Te pierogi są bardzo syte, chociaż nie można do nich napchać za dużo farszu, bo wtedy by się rozpadły. Ale mimo to są smaczne, ale co najważniejsze, po zjedzeniu takich pierogów nie ma nieprzyjemnych odczuć ze strony układu pokarmowego. Serdecznie polecam :-)

Składniki na ciasto (na około 30 pierogów):
  • 200 g mąki gryczanej (+ do podsypywania)
  • 100 g skrobi ziemniaczanej
  • 100 g mąki ryżowej
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • około 3/4 szklanki ciepłej wody
Składniki na farsz (podaję tyle, ile ja zwykle robię, farsz zostaje, więc można znów namieszać mąki i dalej lepić pierogi, albo zrobić tak zwane naleśniki ruskie, oczywiście bezglutenowe):
  • ok. 1 kg ziemniaków
  • 250-300 g twarogu
  • 3-4 cebule
  • sól, pieprz
  • koperek
  • ok. 1 łyżki masła
  • oliwa do smażenia (najlepsza z wytłoczyn)
Zobacz też: Bezglutenowe ciasto na pierogi - prawie idealne
Wykonanie:
 1. Cebulę drobno siekamy i dusimy na oliwie ze szczyptą soli i cukru. W międzyczasie obieramy i gotujemy ziemniaki.












2. Do ugotowanych ziemniaków dodajemy twaróg, łyżkę masła, część uduszonej cebulki, sporo solimy i pieprzymy, możemy dodać koperku i wszystko ugniatamy tłuczkiem do ziemniaków. W razie potrzeby jeszcze doprawiamy. Farsz musi mieć wyrazisty smak.








3. W osobnej misce mieszamy mąki ze szczyptą soli.















4. Dodajemy jajko i mieszamy go z mąkami.














5. Stopniowo dolewamy wody i mieszamy.














6. Gdy już mąki połączą się z wodą, wtedy przekładamy ciasto na blat i delikatnie zagniatamy, podsypujemy sporą ilością mąki gryczanej.












7. Zagniecione ciasto formujemy w taki wałek, odcinamy 1/3 a pozostałe ciasto zawijamy w folię, żeby nie schło.













8. Naszą odciętą część ciasta na obsypanym mąką gryczaną blacie delikatnie wałkujemy, na około 3 mm, niezbyt cienko, bo ciasto się nie rozciąga i wtedy pierogi popękają przy nakładaniu farszu. I za pomocą szklanki wykrawamy kółka, które następnie delikatnie odklejamy z blatu. Najlepiej pomagać sobie jakimś nożem.






9. Farszu nie nakładamy za dużo i delikatnie sklejamy brzegi pieroga. Układamy obok na jakiejś ściereczce albo ręczniku papierowym.












10. Z podanej proporcji mąk wychodzi około 30 pierogów. Nie polecam zwiększać proporcji mąk, bo ciasto nie może za długo czekać. Dlatego lepiej jest namieszać mniej mąk, a potem, gdy zostanie farsz, dorobić jeszcze trochę ciasta z tej właśnie proporcji. Nastawiamy garnek z osoloną wodą. Dobrze jest posolić, jak już się woda gotuje, posolona wcześniej, dłużej będzie dochodzić do wrzenia.





11. Wrzucamy na wrzątek partiami i gotujemy kilka minut po wypłynięciu. Ja zawsze sprawdzam na jednej sztuce, czy już są gotowe. Z podanego przepisu nie rozpadł się ani jeden pieróg :-) Podajemy okraszone np. uduszoną cebulką, można też okrasić skwarkami.








2 komentarze:

  1. Świetny przepis, pamiętam jak przechodziłam na bezgluten (to były czasy bardzo ścisłej diety) i marzyłam o pierogach robionych NIE z gotowego mixu... Wtedy bardzo przydałby mi się taki właśnie przepis, zwłaszcza że ruskie to moje ulubione! :) Do tej pory sama wolę kombinować z mąkami i nie stosuję kupnych mieszanek - cieszę się, że jest więcej blogów, których właściciele wyznają tę samą filozofię ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mnie też zależy na własnym tworzeniu mieszanek, tym bardziej, że właśnie na dietę bezglutenową przeszłam ze względu potrzeb zdrowotnych dziecka, a gotowe mixy są zaprzeczeniem zdrowego żywienia. A mieszając różne mąki (a głównie gryczaną, ryżową i kukurydzianą) odnalazłam całkiem nowe smaki znanych wcześniej pszennych wypieków i wersja bezglutenowa okazała się fenomenalna i jakże wykonalna wbrew obiegowej opinii, że niby bezglutenowo się nie da. Da się i jest bardzo smacznie i zdrowo. Jeszcze raz dziękuję za odwiedziny, miły komentarz i zapraszam ponownie. Pozdrawiam cieplutko :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...